Jeśli pracujesz w zespole, pewnie zdarzyło Ci się usłyszeć, że Twoja praca mogłaby być na wyższym poziomie, albo – co gorsza – dowiedzieć się z trzeciej ręki, że ktoś w firmie mówi o Tobie:
„Z nim się nie da pracować!”
„Ona kompletnie nie ogarnia”
Dziś porozmawiamy o tym, jak przyjmować krytykę w pracy – zarówno tę wypowiedzianą wprost, jak i zakulisową.
Pokażę Ci:
-
jak nie dać się sprowokować,
-
jak nie wpaść w pułapkę wiecznego przepraszania,
-
i jak z klasą odpowiadać na zarzuty – nawet te niesprawiedliwe.
Przedstawię Ci 7 konkretnych technik, które pomogą Ci radzić sobie z krytyką:
👉 bez obrażania się,
👉 bez ataku,
👉 bez zjadania się od środka.
Zapraszam do kolejnego odcinka Firmy z Głową!
Odcinek możesz:
– obejrzeć na Youtube klikając w miniaturę powyżej 🎥,
– odsłuchać w formie podcastu na Spotify. 🎧
– przeczytać w formie tekstowej poniżej.
Jeśli pracujesz w zespole, to krytyka jest częścią Twojego życia zawodowego. I nie zawsze jest ona ładnie opakowana: czasem pojawia się w formie nieprzyjemnej uwagi na forum, czasem słyszysz od koleżanki z HR, że „ktoś z działu uważa, że działasz chaotycznie”, a czasem na korytarzu przypadkowo wyłapiesz kilka niecenzuralnych słów na temat jakości Twojej pracy.
Co wtedy robisz? Udajesz, że nie słyszałeś? Przechodzisz do kontrataku? A może… dusisz to w sobie przez kolejne dwa tygodnie, analizując każde słowo?
Bez względu na formę, mało kto lubi być krytykowany.
Większość z nas czuje wtedy różne, czasem bardzo trudne emocje, bo naturalnie wolimy słyszeć słowa uznania i docenianie.
I z tymi emocjami trzeba sobie poradzić, żeby zareagować na krytykę konstruktywnie, a nie w sposób…
Jak ci się nie podoba, to se sam rób! Dziadu jeden!
Bo to nam może gwałtownie popsuć relacje w firmie.
Co zatem zrobić? Jak reagować, żeby nie wyjść ani na ofiarę, ani na tyrana?
W tym odcinku pokażę Ci 7 praktycznych technik, które pomogą Ci nie tylko przetrwać krytykę, ale też przekuć ją w rozwój.
A jeśli chcesz rozwinąć swoje umiejętności komunikacyjne, sprawdź nasze Szkolenie otwarte z Efektywnej komunikacji!
Wyobraź sobie taką scenę: jesteś na spotkaniu zespołu. Właśnie skończyłeś prezentować swój pomysł, gdy jedna z osób rzuca pod nosem:
„No jasne, klasyka. Dużo gadania, zero konkretów.”
W sekundę czujesz, jak robi ci się gorąco. Serce przyspiesza, twarz czerwienieje, mięśnie się napinają. Twój mózg wchodzi w tryb „walcz albo uciekaj” – dokładnie tak, jakbyś stanął twarzą w twarz z zagrożeniem.
Ale to nie jest tygrys w dżungli.
To tylko słowa.
I to właśnie słowo „tylko” jest tutaj kluczowe.
Dlaczego tak się dzieje?
Twój układ limbiczny, a dokładniej ciało migdałowate (amygdala), odczytuje kąśliwą uwagę jako zagrożenie. Badania pokazują, że nasze mózgi reagują na społeczne odrzucenie lub upokorzenie niemal tak samo jak na fizyczny ból
(Lieberman i Eisenberger, 2003, Science).
Dlatego zanim jeszcze zdążysz się zastanowić – już jesteś gotowy do ataku.
Albo do ucieczki. Czasem w postaci milczenia, czasem w postaci odwetowego komentarza.
I tu właśnie wchodzi nasza pierwsza technika: technika zatrzymania.
Oczywiście to znacznie łatwiej powiedzieć niż zrobić.
Pamiętaj jednak, że nasze ciało i umysł są połączone.
Relacje to sport kontaktowy. Tak jak w siatkówce czy piłce nożnej kluczowe nie jest samo uderzenie, ale to, jak przyjmiesz piłkę – tak w rozmowie kluczowe dla dalszego przebiegu sytuacji jest to, jak przyjmiesz krytykę.
Twoje przyjęcie decyduje o rozwoju dalszej akcji.
Dlatego w tym miejscu, zamiast szykować się na kontratak, weź krótki wdech i jeszcze nic nie mów, po prostu.
Daj sobie czas na przetworzenie tego, co usłyszałeś.
Neuropsychologia podpowiada, że krytyka – nawet konstruktywna – aktywuje ten sam obszar mózgu, który odpowiada za reakcje obronne w stresie.
Ciało migdałowate (amygdala) odpala się jak alarm przeciwpożarowy.
Zanim zaczniesz gasić, ratować, działać – zatrzymaj się.
Technika nr 2: Aktywne słuchanie
Koncentracja na zatrzymaniu i wyhamowaniu zmniejsza szansę na automatyczną reakcję i pozwala Ci przejść do techniki nr 2, czyli aktywnego słuchania.
Kiedy ktoś kieruje do nas krytykę – nawet łagodną – bardzo często nie słyszymy dosłownie jego słów.
Zamiast tego w głowie od razu pojawia się nasza interpretacja, która nasila emocje:
-
„Atakuje mnie.”
-
„Nie docenia mojej pracy.”
-
„Myśli, że się nie nadaję.”
Nasz system limbiczny interpretuje sytuację jako niebezpieczną i podrzuca nam czarne scenariusze.
W takich momentach często doświadczamy efektu negatywności (negativity bias) – błędu poznawczego, który sprawia, że negatywne intencje rozmówcy wydają się bardziej prawdopodobne niż pozytywne.
A jeśli założymy, że druga osoba ma złe intencje – raczej nie będziemy szukać czegoś konstruktywnego w jej słowach.
Jak przełączyć się w tryb aktywnego słuchania?
1. Skoncentruj się na rozmówcy.
Powiedz sobie:
„Teraz tylko słucham. Nie wiem, co znaczą te słowa. Chcę je zrozumieć.”
2. Skup się na faktach – i dopytuj o nie.
Jeśli słyszysz coś w stylu:
„Mogłeś lepiej przygotować prezentację”
– nie odbieraj tego od razu jako ataku.
Zareaguj pytaniem:
„A co konkretnie Twoim zdaniem wymagało poprawy?”
Fakty są mniej bolesne niż domysły.
A Ty pokazujesz gotowość do współpracy – nie do wojny.
3. Parafrazuj to, co usłyszałeś.
-
„Jeśli dobrze rozumiem, chodziło Ci o punkt 3 tej prezentacji.”
-
„Z tego co mówisz, ważne było dla Ciebie, żeby dodać do prezentacji plan działania.”
Parafraza ma dwie funkcje:
-
daje znać rozmówcy, że go słuchasz,
-
pozwala sprawdzić, czy dobrze go zrozumiałeś.
Innymi słowy – rozbraja Twoje wewnętrzne domysły i projekcje, bo weryfikujesz je na bieżąco.
4. Okaż empatię.
Nie musisz się zgadzać z każdą krytyką.
Ale możesz uznać uczucia rozmówcy.
Daj ludziom prawo do tego, żeby byli rozczarowani i niezadowoleni.
„Widzę, że jesteś rozczarowany. Przykro mi.”
Pytanie tylko: dlaczego czują się niezadowoleni?
Technika nr 3: Dopytuj o konkrety
Choć dopytywanie jest elementem aktywnego słuchania, warto je szczególnie podkreślić:
Dopytuj o konkrety.
Wyobraź sobie, że słyszysz od współpracownika albo od szefa:
„Nie radzisz sobie z komunikacją z zespołem.”
I co teraz? Co z tym zrobić?
Nasze mózgi nie potrafią dobrze pracować z ogólnikami.
Zdanie typu „źle komunikujesz się z zespołem” może oznaczać:
-
że mówisz za dużo,
-
że mówisz za mało,
-
że nie pytasz o zdanie,
-
albo że… używasz zbyt skomplikowanych wykresów.
Bez przykładu – nie wiesz nic. I nie możesz nic zmienić.
Dlatego właśnie: Proś o konkrety.
Nie z agresją.
Nie z ironią.
Tylko z intencją zrozumienia.
„Czy możesz powiedzieć więcej, żebym zrozumiał, o co Ci dokładnie chodzi? Czy możesz podać przykład sytuacji, w której miałem trudność z komunikacją?”
„Co dokładnie wtedy powiedziałem lub zrobiłem? Albo czego nie powiedziałem lub nie zrobiłem?”
W tym momencie robisz coś bardzo ważnego:
Oddzielasz ocenę od zachowania.
Czyli przestajesz słuchać, co ktoś myśli o Tobie, a zaczynasz słuchać, co widział i czego doświadczył.
Psychologia nazywa to przechodzeniem z poziomu tożsamości na poziom zachowania.
Carol Dweck – autorka koncepcji growth mindset – wielokrotnie podkreślała, że ludzie rozwijają się nie wtedy, gdy są oceniani, ale wtedy, gdy dostają informację zwrotną na temat działań, które można zmienić.
Bo ocenę typu „Jesteś słaby w komunikacji” bardzo trudno poprawić.
Ale zdanie:
„Na ostatnim spotkaniu nie zapytałeś zespołu o ich zdanie – a mówili, że się tego spodziewali.”
– to już konkret.
Z tym możesz coś zrobić.
Bo większość ludzi – nawet jeśli zaczynają od oceny – potrafi wskazać przykład.
A jeśli nie potrafią, to… może właśnie odkryli, że ich komunikat był nieprecyzyjny i zwyczajnie się czepiają.
Technika nr 4: Zachowaj dystans – nie daj się sprowokować
Czasem – nawet jeśli zapytasz elegancko o konkrety – okaże się, że druga strona nie ma konkretów.
Nie chodzi o żaden fakt. Nie chodzi o żadne konkretne zachowanie.
Chodzi o emocje tej osoby.
Albo o jej wewnętrzną potrzebę wyładowania się.
I wtedy pojawia się pokusa… żeby walczyć o swoją rację.
Żeby udowodnić, że się myli.
Albo – w drugą stronę – żeby zamknąć się w sobie i nosić w głowie to zdanie przez kolejne 3 dni.
Ale to właśnie wtedy warto się zatrzymać.
Bo nie każda zaczepka zasługuje na odpowiedź.
Dlaczego warto zachować dystans?
Viktor Frankl – psychiatra, który przeszedł przez trzy obozy koncentracyjne – ujął to tak:
„Pomiędzy bodźcem a reakcją jest przestrzeń. W tej przestrzeni mamy moc wyboru naszej reakcji. A w naszej reakcji leży nasz rozwój i wolność.”
Co możesz zrobić w praktyce w takiej sytuacji?
Po pierwsze: nazwij, co się dzieje – ale w swojej głowie
„To nie jest konstruktywna uwaga – to czyjeś napięcie.”
„To próba zaczepki – nie muszę brać w tym udziału.”
Sam fakt, że to zauważasz, wyłącza Twojego automatycznego pilota. I przywraca Ci kontrolę.
Po drugie: nie odpowiadaj w emocjach
To nie oznacza milczenia za wszelką cenę.
Ale jeśli czujesz, że napięcie rośnie – zrób pauzę.
„Potrzebuję momentu, żeby to przemyśleć – możemy wrócić do tej rozmowy za chwilę?”
To nie ucieczka. To ochrona siebie i jakości rozmowy, jeśli czujesz, że ten krok jest potrzebny.
Po trzecie: przekieruj uwagę na poziom wartości
„Zależy mi na dobrej współpracy – dlatego wolę, żebyśmy rozmawiali o konkretach.”
„Wiem, że wszyscy jesteśmy pod presją, ale chcę rozmawiać konstruktywnie, nie emocjonalnie.”
Takim zdaniem stawiasz granicę, nie eskalując konfliktu.
W poprzednich technikach mówiliśmy o tym, jak słuchać, oddzielać fakty od interpretacji i nie dać się sprowokować.
Przejdźmy teraz do scenariusza, w którym krytyka, którą słyszysz, jest po prostu niesprawiedliwa.
Na przykład:
-
Ktoś zarzuca Ci coś, co nie miało miejsca.
-
Albo komentuje w sposób nieadekwatny, oceniający, złośliwy.
Czy w takiej sytuacji powinno się milczeć „dla świętego spokoju”?
Nie.
Ale też nie musisz wybuchać ani „odgryzać się” – żeby pokazać, że nie jesteś miękki.
Technika nr 5: Asertywność – czyli jasne granice bez ataku
Właśnie tutaj pojawia się technika nr 5 – asertywność.
To sposób komunikacji, który pozwala Ci jasno wyrazić swoje stanowisko, bez ataku, bez uległości i… bez manipulacji.
Czym jest asertywność?
To postawa oparta o przekonanie, że Twoje uczucia, potrzeby i opinie są tak samo ważne, jak innych.
Nie ważniejsze – ale też nie mniej ważne.
Jak być asertywnym w obliczu niesłusznej krytyki?
Po pierwsze: nazywaj swoje emocje – ale nie obwiniaj
Zamiast mówić:
„Pierdzielisz, kim ty jesteś żeby mi coś takiego mówić?!”
powiedz:
„Czuję się niezręcznie z tym, jak to nazwałeś.”
„Sposób, w jaki to powiedziałeś, jest dla mnie trudny do przyjęcia.”
To komunikaty, w których mówisz o sobie, a nie atakujesz rozmówcę.
Po drugie: przedstaw swoje stanowisko spokojnie i rzeczowo
„Nie zgadzam się z tą oceną, bo w tej sytuacji kierowałem się ustaleniami z zespołem.”
„Z mojej perspektywy to było najlepsze wyjście w tej sytuacji.”
Nie musisz się tłumaczyć.
Wystarczy, że jasno opiszesz, jak ta sytuacja wyglądała z Twojej perspektywy.
Nie chodzi o przekonanie kogoś – tylko o pokazanie, że widzisz to inaczej.
Po trzecie: jeśli trzeba – postaw granicę
„Rozumiem, że masz inne zdanie, ale nie zgadzam się na taki sposób naszej komunikacji.”
„Jestem gotów rozmawiać, jeśli możemy to robić z szacunkiem.”
Takie komunikaty:
-
Chronią Twój komfort psychiczny
-
Budują Twój autorytet
-
Pokazują, że potrafisz reagować z klasą.
Technika nr 6: Pokaż gotowość do nauki i zmian
Po trudnej rozmowie – nawet jeśli część krytyki była niesprawiedliwa – może się okazać, że coś jednak było na rzeczy.
Że pewne sygnały z zespołu lub od współpracownika warto potraktować nie jak atak, tylko jak rozwojowy feedback.
Nie musisz być idealny.
Ale dobrze, jeśli jesteś… chętny/chętna do rozwoju.
Zadaj sobie pytania:
-
Czy można było to spotkanie przygotować lepiej?
-
Czy rzeczywiście za mało pytam ludzi o zdanie?
-
Czy jestem czasem zbyt impulsywny w mailach?
To moment, w którym warto wyjść z roli „atakowanego” i wejść w rolę osoby, która:
Bierze odpowiedzialność za siebie i swoje zachowania.
Jak to zrobić w praktyce?
Po pierwsze: podziękuj
„Dzięki, że to powiedziałeś – to nie było łatwe.”
Po drugie: przyznaj się do błędu, jeśli fakty go potwierdzają
„Rzeczywiście, nie dopilnowałem wtedy terminu.”
Po trzecie: zapowiedz zmianę
„Zadbam, żeby w przyszłości zespół wiedział wcześniej o priorytetach.”
To postawa, którą Brené Brown nazywa:
„Odwagą do przyznania się, że jeszcze się uczymy.”
W badaniach nad przywództwem pokazuje, że zespoły lepiej reagują na liderów autentycznych
niż na tych, którzy próbują udawać nieomylność.
Technika nr 7: Skonfrontuj i wyjaśniaj
Dotychczasowe techniki dotyczyły sytuacji, w których reagujesz na coś, co druga osoba mówi lub robi wprost, otwarcie i bezpośrednio wobec Ciebie.
A co robić w innym rodzaju sytuacji – gdy przypadkowo słyszysz w kuchni albo przez ścianę, że ktoś mówi o Tobie w sposób krytyczny czy oceniający?
Właśnie wtedy przydaje się technika nr 7: Skonfrontuj i wyjaśniaj.
Konfrontacja polega na udzieleniu drugiej osobie informacji zwrotnej zgodnie z zasadami dobrej komunikacji. Możesz to zrobić na przykład tak:
Marta, przed chwilą słyszałem, jak mówiłaś do Doroty, cytuję: “Janek tak prowadzi te spotkania, że to tylko marnowanie jego i naszego czasu.”
Wyjaśnianie za to polega na doprecyzowaniu konkretów i próbie rozładowania napięcia w relacji. Możesz wtedy kontynuować w taki sposób:
Powiedz proszę, co jest dla Ciebie trudne w tym jak prowadzę spotkania?
Lub, jeśli ważniejsze jest zadbanie o relacje, możesz powiedzieć:
Marto, zależy mi na otwartości i szczerości w naszych relacjach. Powiedz czemu nie przyszłaś do mnie, żeby mi o tym powiedzieć? Co możemy zrobić, żeby mówić sobie takie rzeczy wprost i rozmawiać otwarcie?
Oczywiście zarówno konfrontację, jak i wyjaśnianie można wzbogacić o techniki omawiane wcześniej – w zależności od tego, jak zareaguje druga osoba.
BONUS: Zadbaj także o siebie
A jako bonus do tych 7 technik, pamiętaj – zadbaj także o siebie!
Feedback to nie koniec świata, ale czasem może być nieprzyjemny i wyczerpujący emocjonalnie.
Nawet jeśli całą rozmowę prowadziłeś/prowadziłaś podręcznikowo, to i tak możesz wyjść z niej zmęczony/zmęczona. Bo to emocjonalna praca. I jak każda praca – wymaga regeneracji.
Badania nad odpornością psychiczną pokazują, że to właśnie świadome zamknięcie trudnej sytuacji – nie jej unikanie – pozwala budować siłę i odporność w dłuższej perspektywie. (Rick Hanson, Rezylientność). Niezamknięte sytuacje się nawarstwiają, obciążają, wypalają.
Psychologowie mówią wprost: każda sytuacja, w której Twój układ nerwowy był w stanie gotowości – potrzebuje rozładowania.
Dlatego po trudnej rozmowie zrób coś dla siebie.
Zrób coś, co pozwoli Ci wrócić do siebie, do Twojego “normalnego” stanu, trybu.
Fajnie gdybyś miał/miała swoją własną rutynę i lepiej, żeby nie był to papieros przy wejściu do biura lub małpka po wyjściu. Odradzam!
Natomiast:
-
Krótki spacer.
-
Rozmowa z kimś wspierającym.
-
Lub cokolwiek innego co pozwala Ci odetchnąć,
to już bardzo dobry pomysł.
Jeśli tego nie zrobisz, to istnieje duże ryzyko, że emocje z jednej rozmowy przeniesiesz na drugą. Złość, której doświadczyłeś/doświadczyłaś przeniesiesz na innego współpracownika, który może nie rozumieć skąd te emocje się wzięły.
Podsumowując
Krytyka może być jednym z najcenniejszych darów, prezentów, jaki możesz otrzymać – jeśli wiesz, jak ją przyjmować.
Nie wszyscy potrafią ją wręczać.
Nie wszyscy mają dobre intencje.
I nie dla wszystkich przyjęcie tego prezentu jest miłe, ALE może dać Ci bardzo cenne wskazówki rozwojowe.
Często umiejętne “rozpakowanie” prezentu pozwala się nim cieszyć lub doświadczać pełni jego wartości.
Dlatego pamiętaj o tych 7 technikach.
A na koniec – pamiętaj także, by zadbać o siebie.
Tylko tyle i aż tyle, żeby świadomie radzić sobie z krytyką w pracy 😊
A jeśli chcesz rozwinąć swoje umiejętności komunikacyjne, sprawdź nasze Szkolenie otwarte z Efektywnej komunikacji!





